ŁUKASZ PIHULAK

ZAPRASZA

:::O MNIE:::



 


Ej, daj się karnąć!

W życiu trzeba spróbować wszystkiego...W szczególności jeśli chodzi o rowery...Dziś nadarzyła się taka okazja. Nie wiem skąd, nie wiem jak Pająk zdobył ten rower, ale od razu chciałem go dosiąść, a mianowicie KONE Stinky:)- rower na profesjonalnej ramie do DH.[więcej]

100.000 km

Univega 703 1 września 2011 roku na treningu stuknęło mi 100.000 km. Wynik ten osiągnąłem od 1996 roku wówczas gdy zamontowałem po raz pierwszy licznik firmy SIGMA. Później tylko liczniki i rowery się zmieniały, a dystans był skrupulatnie notowany. 15 lat to szmat czasu... to połowa mojego życia...W sumie dystans nie mały, pokonałem go łącznie na czterech ramach. Zacząłem od Univegi 703, następnie w 1999 roku- Univegi Alpiny 500. . Na tej ramie przejechałem 33.000 km, następnie w 2004 wsiadłem na Authora Introverta. Na tym rowerze jeździłem najkrócej- bo tylko jeden sezon. Od 2005 roku ujeżdżam Specialized'a S-worksa HT M5. I od tej pory I am Specialized:)[więcej]


Grand Prix MTB Zielonej Góry i Lubuskiego FINAŁ

Finał Grand Prix MTB Zielonej Góry i Lubuskiego odbył się podobnie jak rok temu w Drzonkowie, na dokładnie znanej nam trasie. Tym razem jechaliśmy w drugą stronę. Do startu podszedłem na luzaka. Nie liczyłem się w żadnej z klasyfikacji, więc nic nie obliczałem, nic nie kalkulowałem. Po prostu od startu ogień! I tak też było. Od strzału startera ruszyłem mocno do przodu. Początek był dość wąski i po piachu.[więcej]


Izery....część III , 22 SIERPNIA 2011

Zapowiadała się piękna pogoda, wolny weekend od startu, więc postanowiłem wybrać się w Izery, prawdopodobnie ostatni raz w tym sezonie. Nie mam co narzekać, bo w sumie był to mój czwarty wypad w góry: trzy razy Izery, raz Singieltreck. Podobnie jak rok temu start rozpoczęliśmy spod DINO Parku w Szklarskiej Porębie. Żona Kasia wraz z Igorem by się nie nudzić podczas mojej nieobecności mięli spędzić czas w parku zabaw. [więcej]


UCI MTB World Cup Nové Město na Moravě 2011

Takie imprezy nie bywają często w miarę blisko Żar dlatego już na początku roku, gdy dowiedziałem się, że Puchar Świata w XC odbędzie w Czechach postanowiłem, że tam pojadę...
Nie będę się rozpisywał, na temat jak dojechaliśmy, ile czasu tam jechałem itp. Po prostu gdy wszedłem na teren miasteczka Pucharu Świata wyścig elity kobiet juz trwał, a dobiegająca wrzawa z lasu przyprawiła mnie po prostu o ciary na całym ciele![więcej]


MTB Wilcza- Czerwieńsk-07.08.2011

Kolejny wyścig z cyklu Grand Prix MTB Lubuskiego, po raz pierwszy zawitał do Czerwieńska. Na wyścig wybrało się jak zwykle paru zawodników i ex zawodników z teamu. Pierwsze doniesienia z trasy mówiły o morzu piachu...I tak też było, z tą różnicą, że trasa nie była całkowicie płaska.
Start i meta usytuowane były przy hali sportowej LUBUSZANKA. Po około 200 metrach czekał na nas jeden z trzech podjazdów na trasie. Z tym, że ten podjazd był mocno piaszczysty. [więcej]

 


V Wyścig MTB Łagów- Sieniawa 17.07.2011

Kolejny weekend i kolejny start. Tym razem w Łagowie, po raz trzeci. Do pierwszego mojego startu w tej imprezie nie lubię za bardzo wracać, ze względu na to, że był to pierwszy wyścig po kontuzji. Zeszłoroczny już był ciekawszy. Tym razem organizatorzy wydłużyli lekko trasę do 32 km, która przebiegała po Łagowskim Parku Krajobrazowym z najwyższym punktem na trasie Gorajec.[więcej]


Grand Prix MTB Lubuskiego # 3 10.07.2011

 
Nic z rana nie zapowiadało takiej pogody. Było pochmurnie i dość rześko...Wstałem dość wcześnie, ponieważ małżonka opuściła dom o 7 rano pozostawiłem sobie trochę czasu na spakowanie siebie i syna na wyjazd. O 8:00 byłem już z Igorem w aucie. Po chwili zjawili się stali kompani: Tedzik i Dragon i ruszyliśmy na podbój Ochli.[więcej]


7. Oberlausitzer-MTB-Marathon 03.07.2011

Dziwny przypadek, kolejny start i trzeci raz pod rząd  w Niemczech u naszych zachodnich sąsiadów. Tym razem padło na maraton. Kameralna imprezka w kurorcie Jonsdorf koło Zittau w Górach Żytawskich.
Co mnie skłoniło, by wystartować w tej imprezie? Kolega Mike z Niemiec zaproponował mi ten wyścig. Więc postanowiłem szybko skontaktować  z organizatorami, czy jest możliwość płatności na miejscu. Dostałem odpowiedź potwierdzającą. 7 euro, za dystans 25 km do śmiech na sali.
Trasa zapowiadała się dość ciekawie- 780 m przewyższenia na 25 m.[więcej]

V Heavy 24 h MTB Race, Chemnitz, Niemcy

 Mogę śmiało powiedzieć, że ten wyścig był najbardziej wyczekiwaną imprezą w tym sezonie. 
Niestety nie obyło się bez zgrzytów i problemów przy "formowaniu" składu, ale w końcu udało się wystawić mojemu klubowi magiczną ósemkę w składzie podobnym do zeszło rocznego, czyli: Tedzik, Bartuch, Barthez, Żółty, Kiełbik, Strażak, Zbychu no i ja. [więcej]

Mitteldeutschlandcup- Sebnitz, Niemcy 12.06.2011

Ta impreza już dawno chodziła mi po głowie. Dostałem zaproszenie mailowe na ten cykl na klubową skrzynkę. Niestety do Bautzen nie udało się pojechać, ale tu termin i inne okoliczności sprzyjały. Oglądając w sieci filmy z poprzednich edycji byłem "podjarany" trasą. Opis na stronie sebnitzkiego klubu i organizatora też zachęcał m.in.: rock gardenem, oraz 160 m przewyższenia na 4,2 km rundzie.[więcej]
Mitteldeutschlandcup- Sebnitz,  Niemcy 12.06.2011

MTB Maraton Euroregionu Nysa Bolesławiec

Można by rzec: " Kto nie ma w głowie ten jedzie bez SPD"... I tak tez się stało. Drugi start w tym sezonie  wypadł w  Bolesławcu. Maratonik...Gdy już byłem gotowy by się lekko rozgrzać okazało się, że zapomniałem butów SPD. Od razu udałem się do biura zawodów i spotkałem tam samego głównego organizatora wyścigu, w osobie Prezesa Cyklosportu Bolesławiec, Pana Jacka Domowicza. Stary znajomy szybko zorganizował mi buty SPD, jednakże co się okazało...Bloki były od cranków...[więcej

Grune Wald- it's my life!

We wtorkowe późne popołudnie od razu po pracy wybrałem się w końcu do naszego/mojego Zielonego Lasu. Tedzik, Masło, Gutek, Olaf i Krupek...Było ciekawie. Za punkt wyjścia uznaliśmy wieże Bismarcka. Pierwszą rundę prowadził Tedzik. Trzymałem jego koło na podjazdach, jednakże na zjazdach nieznacznie odstawałem. Jednakowoż większość chłopców będących ze mną  na treningu jeździ od 2-3 sezonów, to opowiadałem im w międzyczasie jak prowadziły co poniktóre trasy wyścigów organizowanych w Zielonym Lesie od 2002 roku!!![więcej]

Night warrior sesion:)

Dzięki uprzejmości kolegi Michała Jędrzejczaka mam parę ciekawych fotek. Dlaczego w nocy? Ponieważ jak wiadomo większość treningów odbywam w nocy więc stąd ta sceneria. Zawsze inaczej.

 


Singltrek pod Smrkiem

O tym jak było nie trzeba pisać...Wystarczy obejrzeć film z mojej kierownicy. Czad, czad i jeszcze raz czad...Ale od początku.[więcej]

Grand Prix MTB Lubuskiego # 1 Drzonków 08.05.2011

Grand Prix MTB Lubuskiego # 1 Drzonków 08.05.2011

[więcej]


Szklarska Poręba- 01.05.2011

Hmm, rzadko się zdarza, że w ciągu tygodnia jestem  dwukrotnie na treningu  w górach, ale jeśli nadarzyła się takowa sposobność, dlaczego by nie???!!! Tym razem wybrałem się jedynie z Bartuchem.
Początek treningu wyglądał identycznie jak w poniedziałek...Lolą do góry, a następnie w kierunku Kamieńczyka i całość trasy aż do zjazdu z Przedniej Kopy. Okolice kopalni Stanisława oferują niezapomniane wrażenia widokowe...[więcej]
Kopalnia Stanisława

Świątecznie-Rowerowo-Smrekowo

Jak już tradycją bywa Święta Wielkanocne staram się spędzać na rowerze.
W Wielką  Sobotę wybraliśmy się z Igorem i Kasią  na rundkę po mieście... Zaliczyliśmy Park przy Al. Jana Pawła II, a następnie udaliśmy się na lody. Żarskie ścieżki jako tako nadają się na jazdę dla dzieci jeżdżących z 4 kółkami, ale Igor ma dość opanowaną tę trasę i nieźle sobie radzi w przeciwnościami w postaci nie równej nawierzchni, czy dość wysokimi krawężnikami. [więcej]

Konkretny trening...

Niedziela..8:30 besen Leśna- tak brzmiało hasło tego treningu. W głowie miałem już od dawna zaplanowany ten trening i oczywiście trasę...Jak to bywa na treningu nie zjawiło się za dużo osób- 7 włącznie ze mną...Ja, Bartuch, Tedzik, Zółty, Barthez, Zbychu oraz Masło...Na początek lekka rozgrzewka w Zielonym Lesie, który jak zawsze na początek jest najcięższy. Następnie pojechaliśmy dalej na południowy zachód czyli wpierw przez Łaz, następnie Mirostowice Górne, by krążyć po lasach już Borów Dolnośląskich, pokonując też ciekawe wzniesienia wzdłuż autostrady dotarliśmy do Mirostowic Górnych a następnie do Jankowej, zahaczając delikatnie tereny wyścigu "Kunice XC 2007" oraz następnie szybkim odcinkiem przemieściliśmy się do Siodła, gdzie również poruszaliśmy się po trasie wyścigu z 2004 i 2005 roku.[więcej]

 


Sezon rozpoczęty na dobre...rower złożony.

W końcu udało mi się poskładać mój docelowy rower na którym się ścigam. W poniedziałkowy wieczór wraz z Tadzikiem poskładałem do kupy mojego S-WORKS'a. W sumie na sezon 2011 nie ma większych zmian. Nowe są obręcze, a mianowicie No Tubes ZTR 355, jako, że nadal używam V-breaków wybrałem ten model.  Zobaczymy jak będa się spisywać w porównaniu do DT 4.1 XR. Pomimo, że są przygotowane pod system NO TUBES, nadal jeżdżę na tradycyjnych dętkach. Do nowości w moim biku mogę też zaliczyć system NOKON. Niestety jak na pierwszy raz nie ogarnąłem tego i przy montażu pomógł mi Bartuch. Waga roweru gotowego do jazdy w raz z licznikiem i pulsometrem to 9040g. W niedługim czasie przedstawię szczegółową specyfikacje.

Sobota, 12 marca 2011

Drugi trening nocą...

Piątek wieczór, zamiast siedzieć na piwq ja po prostu pedałowałem...Tym razem udało się wcześniej wyjechać bo o 18:40. Ubrałem się lżej i było lepiej, a warunki już są znośne. W najzimniejszym punkcie trasy w drodze powrotnej było 5,2"C więc dało się jechać! W piątkowy wieczór moim kompanem był Tedzik. Nasze tempo jak najbardziej było stabilne i bez szaleństw. Wyszło nam 2 h jazdy, a pokonaliśmy znany nam odcinek: Żary-Straszów-Wymiarki-Lutynka-Żary. Oby więcej takich treningów.

Środa, 09 marca 2011

Pierwszy trening nocą- First training by night

No i zaczęło się...Prognoza wg. meteo.pl sprawdziła się i oscylowała w okolicach 8 'C, więc zdecydowałem się na pierwszy trening wieczorny na dworze. Pomimo, że  trochę wiało, nie było najgorzej, nawet chyba zbyt grubo się ubrałem. W tym roku trening inauguracyjny rozpocząłem z Dragonem, o stałej porze- 20:30,  klasyczną rundą wokół Żar. Przy okazji wypróbowałem nową lapkę przednią do walki z ciemnościami...Jednym słowem wymiata...


And it's started. The weather forecast was ok, and the temp. was about 8'C, and I decied to go for firsy training by night outdoor. There was windly but wasn't to bad, and I think that I wear to much clothes...The first training I begin with Dragon    at the same time- 20:30. We did the classic round  around Żary. And by the way I tried out new front lamp. It's awesome!



 Foto: autor- Pichulec 

 


PODSUMOWANIE LUTEGO- Sumarry of February

Plan założony wykonałem. Udało się nawet dwa razy potrenować na dworze, raz na szosie, raz w terenie. Niestety wieczorami jeszcze utrzymuje się mróz, więc treningi noce na dworze jak na razie nie wchodzą w rachubę.
 W marcu mam zaplanowany już pierwszy start, jednakże zależy to też od tego jak potoczy się sprawa imprezy urodzinowej mojego synka IGORA. Jeśli się uda, chętnie pojadę na pierwsze starcie!
W marcu planuje już dołożyć trochę interwałów i więcej siły w treningach...Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak na razie jestem zadowolony.

The February's plan was well done. I have menaged to ride twice outside. Once on the read, once off road. . Unfortunately, the evenings still remain cold, so night's trainings are impossible.
In March, I have already scheduled the first start, but it also depends  of my son's birthday IGOR. If we succeed, we would go to the first startup!
In March, plans to make a little bit longer intervals and more strength in training ... We'll see what comes up. So far I'm happy.

 


13.02.2011

13.02.2011 w niedziele odbył się kolejny trening klubowy...jeśli można go tak nazwać. Wygłodniali jazdy na dworze zapaleńcy:ja, Tedzik, Bartuch i Olaf, pomimo przenikliwego zimna zdecydowaliśmy się pojeździć...Tym razem Tedzik zabrał nas na "swoje trasy". Zielony Las jak na ten okres naszego wytrenowania były po prostu zabójstwem. Spotkaliśmy się w punkcie zbornym zaraz za Grabikeim w kierunku Górki, pod lasem.. Trasa treningu głównie prowadziła  „Zielonym” szlakiem turystyczny, który rozpoczyna się w Żarach, a jego koniec znajduje się w Gubinie. My trening rozpoczęliśmy od Grabika, dalej szlak prowadził przez lasy w obrębie miejscowości Lipsk Żarski, Świbna, Jabłoniec, Lisia Góra, aż do Jasienia, tam też ruszyliśmy w drogę powrotną. Sama trasa nie była zbyt wymagająca i w większości była w miarę płaska, choć mimo tego udało nam się zaliczyć kilka ciekawych podjazdów, oraz szybkich zjazdów. Niektóre odcinki dróg leśnych były dość mocno rozjeżdżone przez ciężki sprzęt, którym wywożone jest drewno z lasu, więc poruszanie się po nich nie było zbyt łatwe, tym bardziej, że zmarznięta droga nie dawała odpocząć...Pogoda nie była idealna, ale zawsze mogło być gorzej, temperatura oscylowała wokół -1'C stopnia i wiał umiarkowany wiatr, który obniżał odczuwalną temperaturę o kilka stopni zwłaszcza czuliśmy to gdy jechaliśmy po otwartym terenie. Łącznie przejechaliśmy około 50 km w czasie 2:50. Podsumowując, był to kolejny bardzo udany trening teamowy.

 


Pierwszy trening...out door

10'C na dworze, lekka mżawka...Tedzik, Barthez, Zbychu i Olaf...Tradycyjnie na Przewóz pod wiatr...Cel osiągnęliśmy w 1h....Z powrotem było o 7 minut szybciej!!!

10'C outdoor, and a litlle bit of drizzle. I, Tedzik, Barthez, Zbuchu and Olaf as usually ride to Przewóz. The wind was blowing very hard in fornt of face! We got a target 1 h after the start. Way back was 7 minuts faster.


Podsumowanie stycznia- Sumarry of January

Od pierwszego stycznia zabrałem się ostro do roboty. Cel- jak najwięcej godzin na rowerze. Niestety tylko i wyłącznie w domu na trenażerze. Treningi outdoor nie wchodziły w rachubę- po pierwsze pogoda niezbyt sprzyjająca, a po drugie jazda nocą w temperaturach poniżej zera nie należała by do najprzyjemniejszych. [więcej]

Since January I did the hard work. Target - do many hours on the bike as possible. Unfortunately, only at home on the trainer. Outdoor the weather isn't very favorable. Training by night in sub-zero temperatures will not  belong to the most pleasurable.[more]


Sezon 2010...[więcej]

 

THE BEST OF 2010


2011


 

KurJerzy.pl - kurierzy UPS i DHL

 

www.zary-mtb.pl

youtube.com/zarymtbteam

www.kacper-rowery.com

www.specialized.com

kris.ludziesportu.pl

mzolty.ludziesportu.pl

www.sugro.glt.pl

gubin-mtb.com.pl


Analiza oglądalności witryny

free counters

up date:2011-09-14