|
MTB Maraton Euroregionu Nysa BolesławiecGrune Wald- it's my life!
We wtorkowe późne popołudnie od razu po
pracy wybrałem się w końcu do naszego/mojego Zielonego
Lasu. Tedzik, Masło, Gutek, Olaf i Krupek...Było ciekawie. Za
punkt wyjścia uznaliśmy wieże Bismarcka. Pierwszą
rundę prowadził Tedzik. Trzymałem jego koło na
podjazdach, jednakże na zjazdach nieznacznie odstawałem.
Jednakowoż większość chłopców będących
ze mną na treningu jeździ od 2-3 sezonów, to opowiadałem
im w międzyczasie jak prowadziły co poniktóre trasy wyścigów
organizowanych w Zielonym Lesie od 2002 roku!!![więcej]
Night warrior sesion:)Dzięki uprzejmości kolegi Michała Jędrzejczaka mam parę ciekawych fotek. Dlaczego w nocy? Ponieważ jak wiadomo większość treningów odbywam w nocy więc stąd ta sceneria. Zawsze inaczej.
Singltrek pod SmrkiemGrand Prix MTB Lubuskiego # 1 Drzonków 08.05.2011
Szklarska Poręba- 01.05.2011
Hmm, rzadko się zdarza, że w ciągu tygodnia jestem
dwukrotnie na treningu w górach, ale jeśli nadarzyła się
takowa sposobność, dlaczego by nie???!!! Tym razem wybrałem
się jedynie z Bartuchem.
Początek treningu wyglądał identycznie jak w poniedziałek...Lolą do góry, a następnie w kierunku Kamieńczyka i całość trasy aż do zjazdu z Przedniej Kopy. Okolice kopalni Stanisława oferują niezapomniane wrażenia widokowe...[więcej] Świątecznie-Rowerowo-Smrekowo
Jak już tradycją bywa Święta
Wielkanocne staram się spędzać na rowerze.
W Wielką Sobotę wybraliśmy się z Igorem i Kasią na rundkę po mieście... Zaliczyliśmy Park przy Al. Jana Pawła II, a następnie udaliśmy się na lody. Żarskie ścieżki jako tako nadają się na jazdę dla dzieci jeżdżących z 4 kółkami, ale Igor ma dość opanowaną tę trasę i nieźle sobie radzi w przeciwnościami w postaci nie równej nawierzchni, czy dość wysokimi krawężnikami. [więcej] Konkretny trening...
Niedziela..8:30 besen Leśna- tak brzmiało hasło tego
treningu. W głowie miałem już od dawna zaplanowany ten
trening i oczywiście trasę...Jak to bywa na treningu nie zjawiło
się za dużo osób- 7 włącznie ze mną...Ja,
Bartuch, Tedzik, Zółty, Barthez, Zbychu oraz Masło...Na początek
lekka rozgrzewka w Zielonym Lesie, który jak zawsze na początek
jest najcięższy. Następnie pojechaliśmy dalej na południowy
zachód czyli wpierw przez Łaz, następnie Mirostowice Górne,
by krążyć po lasach już Borów Dolnośląskich,
pokonując też ciekawe wzniesienia wzdłuż autostrady
dotarliśmy do Mirostowic Górnych a następnie do Jankowej,
zahaczając delikatnie tereny wyścigu "Kunice
XC 2007" oraz następnie szybkim odcinkiem przemieściliśmy
się do Siodła,
gdzie również poruszaliśmy się po trasie wyścigu z
2004 i 2005 roku.[więcej]
Sezon rozpoczęty na dobre...rower złożony.
W końcu udało mi się poskładać mój docelowy
rower na którym się ścigam. W poniedziałkowy wieczór
wraz z Tadzikiem poskładałem do kupy mojego S-WORKS'a. W sumie
na sezon 2011 nie ma większych zmian. Nowe są obręcze, a
mianowicie No Tubes ZTR 355, jako, że nadal używam V-breaków
wybrałem ten model. Zobaczymy jak będa się spisywać
w porównaniu do DT 4.1 XR. Pomimo, że są przygotowane pod
system NO TUBES, nadal jeżdżę na tradycyjnych dętkach.
Do nowości w moim biku mogę też zaliczyć system
NOKON. Niestety jak na pierwszy raz nie ogarnąłem tego i przy
montażu pomógł mi Bartuch. Waga roweru gotowego do jazdy w
raz z licznikiem i pulsometrem to 9040g. W niedługim czasie
przedstawię szczegółową specyfikacje.
Sobota, 12 marca 2011Drugi trening nocą...
Piątek wieczór, zamiast siedzieć
na piwq ja po prostu pedałowałem...Tym razem udało
się wcześniej wyjechać bo o 18:40. Ubrałem się
lżej i było lepiej, a warunki już są znośne.
W najzimniejszym punkcie trasy w drodze powrotnej było
5,2"C więc dało się jechać! W piątkowy
wieczór moim kompanem był Tedzik. Nasze tempo jak
najbardziej było stabilne i bez szaleństw. Wyszło
nam 2 h jazdy, a pokonaliśmy znany nam odcinek: Żary-Straszów-Wymiarki-Lutynka-Żary.
Oby więcej takich treningów.
Środa, 09 marca 2011 Pierwszy trening nocą- First training by night
No i zaczęło się...Prognoza wg.
meteo.pl sprawdziła się i oscylowała w okolicach 8 'C, więc
zdecydowałem się na pierwszy trening wieczorny na dworze.
Pomimo, że trochę wiało, nie było najgorzej,
nawet chyba zbyt grubo się ubrałem. W tym roku trening
inauguracyjny rozpocząłem z Dragonem, o stałej porze-
20:30, klasyczną
rundą wokół Żar. Przy okazji wypróbowałem
nową lapkę przednią do walki z ciemnościami...Jednym
słowem wymiata...
And it's started. The weather forecast was ok, and the temp. was about 8'C, and I decied to go for firsy training by night outdoor. There was windly but wasn't to bad, and I think that I wear to much clothes...The first training I begin with Dragon at the same time- 20:30. We did the classic round around Żary. And by the way I tried out new front lamp. It's awesome!
Foto: autor- Pichulec
PODSUMOWANIE LUTEGO- Sumarry of February
Plan założony wykonałem. Udało
się nawet dwa razy potrenować na dworze, raz na szosie, raz w
terenie. Niestety wieczorami jeszcze utrzymuje się mróz, więc
treningi noce na dworze jak na razie nie wchodzą w rachubę.
13.02.2011 13.02.2011
w niedziele odbył się kolejny trening klubowy...jeśli
można go tak nazwać. Wygłodniali jazdy na dworze zapaleńcy:ja,
Tedzik, Bartuch i Olaf, pomimo przenikliwego zimna zdecydowaliśmy
się pojeździć...Tym razem Tedzik zabrał nas na
"swoje trasy". Zielony Las jak na ten okres naszego
wytrenowania były po prostu zabójstwem. Spotkaliśmy się
w punkcie zbornym zaraz za Grabikeim w kierunku Górki, pod lasem..
Trasa treningu głównie prowadziła „Zielonym”
szlakiem turystyczny, który rozpoczyna się w Żarach, a jego
koniec znajduje się w Gubinie. My trening rozpoczęliśmy
od Grabika, dalej szlak prowadził przez lasy w obrębie
miejscowości Lipsk Żarski, Świbna, Jabłoniec,
Lisia Góra, aż do Jasienia, tam też ruszyliśmy w drogę
powrotną. Sama trasa nie była zbyt wymagająca i w większości
była w miarę płaska, choć mimo tego udało nam
się zaliczyć kilka ciekawych podjazdów, oraz szybkich zjazdów.
Niektóre odcinki dróg leśnych były dość mocno
rozjeżdżone przez ciężki sprzęt, którym wywożone
jest drewno z lasu, więc poruszanie się po nich nie było
zbyt łatwe, tym bardziej, że zmarznięta droga nie dawała
odpocząć...Pogoda nie była idealna, ale zawsze mogło
być gorzej, temperatura oscylowała wokół -1'C stopnia
i wiał umiarkowany wiatr, który obniżał odczuwalną
temperaturę o kilka stopni zwłaszcza czuliśmy to gdy
jechaliśmy po otwartym terenie. Łącznie przejechaliśmy
około 50 km w czasie 2:50. Podsumowując, był to kolejny
bardzo udany trening teamowy.
Pierwszy trening...out door10'C outdoor, and a litlle bit of drizzle. I, Tedzik, Barthez, Zbuchu and Olaf as usually ride to Przewóz. The wind was blowing very hard in fornt of face! We got a target 1 h after the start. Way back was 7 minuts faster. Podsumowanie stycznia- Sumarry of January
Od pierwszego stycznia zabrałem się ostro
do roboty. Cel- jak najwięcej godzin na rowerze. Niestety tylko i
wyłącznie w domu na trenażerze. Treningi outdoor nie
wchodziły w rachubę- po pierwsze pogoda niezbyt
sprzyjająca, a po drugie jazda nocą w temperaturach
poniżej zera nie należała by do najprzyjemniejszych. [więcej]
Since January I did the hard work. Target - do many hours on the bike as possible. Unfortunately, only at home on the trainer. Outdoor the weather isn't very favorable. Training by night in sub-zero temperatures will not belong to the most pleasurable.[more] Sezon 2010...[więcej]
| 2011
|
up date:2011-09-14 |
|
|
| |||||||||||||||